PROLOG
- Alison dziś przyjedzie Mike- powiedziałam.
- A to fajnie...
- Noom. Powiedział, że ma dla nas niespodziankę...
Moja przyjaciółka spojrzała na mnie z błyskiem w oku. Myślała pewnie, że przywiezie że sb chłopaków z 1D... Haha xD... Ale z drugiej strony to mg przecież go o to poprosić.
- O której przyjeżdżają? Tzn PRZYJEŻDŻA?
- Nwm. Pewnie po 12.00.
- Co tak późno...?
- Al! Ważne, że wg przyjedzie.
- No tak...
*kilka godzin później*
Już niedługo przyjedzie Mike. Tak w sumie, to interesuje mnie tylko ta niespodzianka... Lubię prezenty itp ;D
Nagle usłyszałam znajomy klakson auta wujka. Nareszcie przyjechał!
- Alison! Mike już jest!-zawołałam do przyjaciółki, która właśnie wychodziła z kuchni.
- Jak wyglądam?
- Fajnie-odpowiedziałam i podeszłam do drzwi.
Usłyszałam pukanie. Wzięłam głęboki wdech i chwyciłam za klamkę. Ćwiczyłam co powiedzieć i stwierdziłam, że najlepiej bd jak powiem:
- Hey, wujku! Tak dawno się nie widzieliśmy!
- Miło, Cleo, że zwracasz uwagę na czas.
- Yy...- próbowałam ukryć zdziwienie- czemu?
- Tak jakoś...-wszedł do środka- a ty to pewnie... Alison?
- Tak, miło mi- odparła zadowolona Al, bo taki sławny projektant zna jej imię.
Wszyscy usiedliśmy na kanapie. Mike rozglądał się po pomieszczeniu. Czekałam, aż wymieni w końcu magiczne słowo NIESPODZIANKA.
- No tak. Nie zostawię was w niepewności, co do tej całej niespodzianki- odpowiedział.
On czyta w myślach? O.o
- No więc-kontynuował- chcemy was zabrać...
___________________________________________________
I oto prolog...
CZYTASZ= KOMENTUJESZ ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz